po dluzszym czasie wyjrzalo do mnie sloneczko, wrescie odzyskalam wiare w swoje mozliwosci.
pomimo mojego stanu zdrowia..mam chec do spelnienia sie, wiem ze mam jeszcze schody przed soba,
ale wierze ze juz niedlugo bede w stanie dazyc do mojego wytyczonego celu.
Widze nawet dobra strone mojej choroby..to ona uswiadomila mi, ze poki moge ,poki sil starczy mozna i trzeba ufac ze kazdy kryzys ma swoj koniec, moze chwilowy ale ciesze sie dzis..dzis czuje sie dobrze na duszy...i ten czas wykorzystam wlasnie na spelnienie moich planow. bo moge..bo jestem warta tyle samo..
Bedzie mi trudno znow za kilka dni sie pozbierac..wiem o tym, ale wiem rowniez ze jest cos co mnie zmobilizuje do rownowagi psychicznej i fizycznej, to cos...to swiadomosc, ze bede mogla robic co zamierzalam, zycie dalo mi ta szanse i nie zamierzam ja zaprzepascic...
Bet.K

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.