poniedziałek, 15 stycznia 2024


 


Snieg

Tak patrze sobie przez okno na padajacy snieg i myslami wracam do dziecinstwa. Obecnie mieszkam na poludniu Niemiec i naprawde to jest tu bardzo rzadkie zjawisko.
Kiedy mieszkalam na poludniu Polski, tam sniezylo w zimie zawsze.
Po szkole wybieralismy sie na najblizsza gorke i praktycznie do wieczora zjezdzajac na sankach lub tylku bawilismy sie nieustannie by wrocic do cieplutkiego domu zupelnie przemoczeni i glodni.
Tak sobie mysle, ze tutejsze dzieci nie maja tyle radosci z zimy co my, dla mnie snieg w zimie jest czyms calkowicie nierozerwalnym, kiedys byly mrozy na poludniu Polski do -20 stopni, to bylo zupelnie normalne. Jakaz byla radosc, gdy czlowiek wracal do cieplego domu, wypijal herbatke z cytryna i miodem, siadal przy kaloryferze i odtajal.
Gdy patrze przez okno, nie widze zadnego dzieciaka bawiacego sie sniezkami, jadacego na saniach, to przeciez jest urok zimy !
Pomyslalam sobie, biedne dzieci, nie maja tyle radosci z zimy co my kiedys.
Teraz siedza przy komputerach, cieplo w domach, nawet nie maja tyle radosci ze wspolnej zabawy z kolegami i kolezankami, jakie to smutne.
I chociaz rozgladam sie przez okno, ten widok napawa mnie radoscia, brak mi jednak czegos.. Ja zamykam oczy i jestem znow na tej gorce zwanej przez nas zaba i jestem szczesliwa..Pada snieg, zjezdzamy na sankach, bijemy sie sniezkami, budujemy balwana...
Coz, wystarczy zamknac oczy i przeniesc sie w inny swiat, swiat naszego dziecinstwa..

sobota, 6 stycznia 2024

Moja praca i zmiany.


 Wczesniej myslalam, ze cale moje zycie spedze na pracy w opiece nad starszymi ludzmi, co oznaczalo bardzo ciezka, fizyczna prace.

Moj pracodawca zauwazyl moje problemy zdrowotne, (trudno, zeby nie znow musialam jechac na rehabilitacje,) docenil mnie, moja prace i tak od okolo roku jestem na stanowisku pracownika socjalnego w naszym domu opieki. Nie musze juz fizycznie ciezko pracowac, jednak jest to praca obciazajaca psychike, tu dodam, ze mam dosc mocna, w przebiegu moich wczesniejszych zyciowych doswiadczen.

Moja praca polega na docieraniu do osob i dlugich rozmowach, rozwiazywaniu problemow dnia codziennego osob starszych, rowniez opiece duchowej, jesli moge tak nazwac .

Jestem rowniez opiekunka duszy, czytam, spiewam rowniez staram sie rozwijac umysly, czy tez docierac do informacji, ktore czasem leza na dnie czlowieka dotknietego choroba psychiczna, tudziez w przebiegu chorob neurodegradacyjnych.

Przemyslalam juz nie raz moja prace, jestem z niej bardzo zadowolona, moi staruszkowi a co wazniejsze ( moze i nie) moje kierownictwo.

Najwazniejsze jest to, ze budze sie rano i chce mi sie isc do pracy, jestem doceniana, slysze bardzo czesto pochlebne opinie od moich kolegow i kolezanek, a ja czuje sie "urodzona" do tego zawodu. Czego chciec wiecej?

..wlasnie, przechodze smutne dni, gdy moi staruszkowie nagle umieraja, lub sa dlugo chorzy i leza dniami w agoni, tak...tu nic sie nie zmienilo. To pozostalo i zostanie juz na stale.

Nic nie da sie zmienic, ludzie sie rodza i musza odejsc z tego swiata, moze do innego, lepszego? Chce w to wierzyc i wtedy jest mi latwiej.

Jest nowy rok, nowe rozterki i problemy, ale moja praca jest najlepsza ze wszystkich zawodow, czuje sie spelniona, a to chyba najwazniejsze !



BetKa


poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Zagladam wstecz.

...
cofam sie 30 lat, widze mloda pewna siebie kobiete,
zycie nalezy do mnie, jestem motylem, 
zycie  moje  piekne i ma dusze
radze sobie, 
choc nikt mnie milosci nie nauczyl..
choc nikt mnie gotowac nie nauczyl..
choc nikt mnie zycia nie nauczyl...
 zyje, codzien ucze sie sama


co dzis ugotuje?
kogo pokocham?
jaki zrobie blad?
do kogo sie usmiechne?
kogo pozaluje?


gdy dzien i noc ogarne,
 przypomne sobie, gdzie isc trzeba
z kim i jak zyc


Z biegiem lat sie duzo nauczylam
nie wierzyc kazdemu, 
bo juz sie nie raz sparzylam
nie kochac kazdego
bo mnie wykorzysta
uwierzyc w siebie
bo jestem silna.


Z moich doswiadczen teraz moje pokolenie korzysta
jestem dla nich otwarta ksiega,
jestem dumna z tego
ze idac sama przez zycie, nie zmarnowalam go i moge pomoc mojemu narybkowi.



poniedziałek, 1 czerwca 2020

Do niego..






Moj drogi, kocham Cie odkad pojawiles sie w moim sercu i domu
prosilam o pieknego, Ty przybyles, ja za Toba szalalam, nie mowiac nikomu.

Byles moim naslodszym bombelkiem, cudownym kwiatuszkiem
chcialam Ci dac wszystko, ale zebys nie byl leniuszkiem.

Nauczyles sie mowic, kim jestes dla mnie ?w 1995 w lecie,
"skarbeczkiem, pereleczka, najdrozsza na swiecie"

Chcialam bys byl madrym, silnym czlowiekiem,
tak sie wlasnie stalo wraz z wiekiem.

I zeby nie bylo za malo, stales sie pieknym mlodziencem
patrzylam na wszystkie latami Twoje przemiany, bylam z Toba calym sercem.

Dorosly czlowieku, gdy sie juz takim stales, 
ja kochalam Cie zawsze i wytrwale.

Myslalam, ze tylko moj jestes, ze ja tak mocno Cie kocham
Ze tak juz zostanie, na zawsze, teraz gdzies przepadles, ja szlocham

Gdzie jest moj bombelek, moje cudo? moj kwiatuszek?
czuje moje serce, peka ze strachu o Ciebie, ale tez jest pelne od wzruszen.

Te lata minely naprawde szybko, dzis gdy juz dorosly jestes ,
zrozumialam wreszcie, ze musisz isc w swiat, ....odeszles. 

ja bardzo tesknie...synu.

BetKa




Do niej..







Gdy na Ciebie patrze, mysle to nie Ty przeciez,
Kochasz bardzo, za mocno
Nagle zapominasz  ze jestes dobra kobieta
robisz cos co nie powinnas,
cos od wewnatrz pcha do zlosci, nie,..nie musisz byc swieta.

Twoja twarz wykrzywia sie w zlosci grymasie,
Za bardzo, za mocno
Zapomnialas. ze kochasz, ze na zawsze
Ze slowa bardzo rania, ze krzyk staje sie nieznosny,
Jestes jakby aniol i diabel wlasnie.

Co w Twojej glowie wtedy sie staje?
Co w sercu, gdy zlosc ustaje?
Popatrz na przyszlosc, tak ona jest Twoja,
utul zal, ukoj serce, badz dobra i tylko dobra.

BetKa



piątek, 22 maja 2020

Do corki.





Gdy sie urodzilas, bylam bardzo niedojrzala, 
pelna lekow i obaw
gdy Cie ujrzalam to sie zakochalam.
minely obawy, bylas taka cudna, mala.

Moje serce radosc wypelnila, juz nie bylam sama
moje zycie nabralo sensu..bylas malusia i taka kochana.

Dzis, gdy juz mama jestes sama , uwierzysz co czulam,
latami patrzylam jak zyjesz obok mnie, jak sie rozwijasz.
jestes w sercu moim dalej taka mala dziewczynka
nawet juz jako dorosla kobieta gdy mnie mijasz.


BetKa

Milosc, czy bywanie.


Milosc, czy bywanie.


Czy to ta jest milosc? czy wspolne bywanie?
 Jedzenie we dwoje, zakupy, czy kota glaskanie.
Co jest miloscia? a co przywiazaniem?
Wynosi smieci, obiera ziemniaki, to dla NIEGO sprawa, 
ON mysli, ze kocha, ONA ze z przywiazania ?

ONA gotuje, mysli za dwoje, ON tego chce, czy to milosc we dwoje?

Mozna tu duzo myslec i marzyc, czy to milosc, czy przywiazanie, co ma sie zdarzyc, sie zdarzy.

BetKa