poniedziałek, 18 lutego 2013

czas ...widac go tylko po naszych zmarszczkach..i gdy tracimy kogos bliskiego.

Zadzwonil moje dobry przyjaciel przed dwoma miesiacami, by umowic sie na spotkanie. To byl okres przedswiateczny,..akurat sprowadzilismy nasza bardzo wiekowa mame z Polski, by sobie troszke z nami pobyla, zmienila klimat,,czas to niestala, zmienna..w przypadku mamy to niestety juz bardzo nieprzewidywalna. Uznalismy to za piorytet, by mama spedzila z nami troche czasu..
Przyjaciel Kuba, ktorego niesamowicie lubilismy, z ktorym spotykalismy sie bardzo czesto, biesiadowalismy wspolnie,..wyskakiwalismy na imprezy..to wspanialy czlowiek,pelen wad, ale mnostwa zalet..wesolek na duszy i kochajacy swoja rodzine za wszelka cene, chroniacy i bardzo opiekunczy gosc..
Nie znalezlismy czasu niestety, gdy wyjechal na krotko do naszego rodzinnego kraju,by dopelnic jakies formalnosci urzedowe,,,juz nie powrocil :(((((
jakiez bylo nasze rozgoryczenie z mezem, gdy dowiedzielismy sie o jego strasznej chorobie i natychmiastowej smierci.
Nie mielismy czasu...
Nie spotkalismy sie ..
Odszedl bez pozegnania..

...
Czas to on sprawia,..ze wciaz nam go brakuje, w pogoni codziennosci,..tracimy go.
Pozostal mi ogromny zal..
Bardzo mi brakuje naszego przyjaciela, naszego wesolka Kuby..
Czas..
Cholerny czas...


BetKa