środa, 16 maja 2012

krotkie epizody z wczesnego dziecinstwa pewnej pani


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziadek zawiozl mnie do kliniki chorob oczu do Katowic.
Pani doktor mowi, ze bede miala oczka operowane, bardzo sie boje,..a dziadek ..gdzie on? juz go nie ma, nie pozegnal sie..
Dziadku wroc, zabierz mnie bo bardzo sie boje..
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Obudzilam sie..dlaczego ja nic nie widze?..chce picccccc..wolam, che pic !
szpatulka zamoczona w wodzie nasacza ktos moje usta..chce wiecej pic..nie moge
Boje sie, nic nie widze..musi tak pare dni byc usyszalam w odpowiedzi.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzis jest ten dzien..
dzis sciagaja mi opatrunki z oczu..
Dziadku, to boli,..nie moge patrzec..okropny bol..i te swiatla !
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Leze na lozku w klinice, jest wieczor, mysle o tym, ze jutro jade do domu, ktos po mnie chyba przyjedzie? napewno dziadek..jest bardzo cicho..czuje ogromny lek..ale ciesze sie..chce zobaczyc mame i tate.


*****



ta niepewnosc- co zastane w domu po powrocie?
Niestabilnosc..
brak poczucia ciepla w domu..
Gdy mialam zawiazane oczy przez dwa tygodnie, brak widocznosci dodatkowo mnie stresowal..
gdy widzialam, w razie poczucia zagrozenia moglam sie gdzies schronic, uciec,..
Z chwila gdy zlozylam swoje maluskie zaufanie w dziadku,..on niespodziewanie zniknal..
Ten bol oczu, po sciagnieciu opatrunku- nikt mnie na to nie przygotowal..

 To utkwilo w moim mozgu..
BetKa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.